Jedna z zasad velominati mówi o tym, że prawidłowa liczba rowerów to n+1, przy czym n oznacza liczbę obecnie posiadanych rowerów...
Sama byłam w sytuacji posiadania jedynie roweru górskiego i po pewnym czasie dłuższe treningi na asfalcie przestały sprawiać przyjemność, zaczęły już raczej być udręką.
Bo przecież opony 2,2 nie są stworzone do tego, żeby robić na nich długie treningi po asfaltowych drogach.
Na góralu trzeba się wyszaleć w lesie i na szutrach.
Skoro czytasz ten post to może faktycznie stoisz przed zakupem kolarzówki, fajnie by było;)
Ludzie mają to do siebie, że bardzo często sami stwarzają sobie problemy, aby tylko coś stało im na przeszkodzie. Chcemy czegoś dokonać i tradycyjnie zaczynamy od analizy i wywlekamy wszystkie problemy na zewnątrz. Tak może być też w przypadku myśli nad kolejnym rowerem.
Pomogę Ci więc rozwiać mam nadzieję wszystkie Twoje wątpliwości i udowodnię, że kolejny rower w stajni to dobry pomysł! No chyba, że twoja rodzina zawiśnie wtedy na włosku, a mąż/żona gotowi będą składać papiery rozwodowe. Wtedy zamiast na rower lepiej wydaj kasę na jakiś garaż w pobliżu;) Żeby oczywiście po jakimś czasie móc tutaj wrócić i kupić nowy rower!
Myślisz, myślisz, chcesz kupić ten kolejny rower, ale może jednak...
-A może nie warto? -A może mi się nie spodoba?
-Warto! -Spodoba Ci się!
Zastanawianie się nad zakupem trzeba sobie wybić z głowy! Ja zwlekałam i zwlekałam...
Zacznij patrzeć na to wszystko optymistycznie!
-Startujesz w zawodach mtb, a szosa ma być tylko uzupełnieniem treningów? To bardzo dobry pomysł! Przekręcisz dzięki temu więcej kilometrów, poprawisz siłę i wydolność. A potem na górskich trasach będziesz wymiatać;)
-Masz górala, przecież też możesz nim się przejechać po asfalcie, co tam, że prędkości nie rozwiniesz, co tam, że szlag Cie będzie trafiał gdy mijali Cie będą kolarze na szosach. Ty przecież dasz radę przejechać to na mtb! A jakbyś już kupił szosę... O nie, nie, nie! To się przecież nie opłaca! Pojedziesz gdzieś i asfalt Ci się skończy i co!? Szosą nie przejedziesz:(
Ale prawda jest taka, że Jak coś jest do wszystkiego to jednocześnie jest do niczego.
Trzeba więc pogodzić się z tym, że szosa jest na asfalt, no a mtb to mtb.
-Kolejny problem jaki może stanąć na przeszkodzie, po ciągłym rozmyślaniu nad tym tematem to wygoda. Przecież na swoim góralu czujesz się tak świetnie i wygodnie, masz taką szeroką kierownice i przystosowane siodełko? A co będzie jak przesiądziesz się na wąską kiere i w dodatku będziesz miał bardzo twarde, z pozoru niewygodne siodło?
Wszystko to są mity... Kierownica szosowa jest bardzo, ale to bardzo wygodna, a to, że siodełko jest cienkie i twarde to nie oznacza, że będzie Cie zaraz gdzieś uwierać.
Jeśli jednak nadal będziesz bał się tej szosowej kierownicy i przez myśl przejdzie Ci jakiś treking, czy fitness, to po prostu musisz się liczyć z tym, że wtedy nie będziesz wyglądał aż tak bardzo pro.
A przecież każdy marzy o tym by jego współczynnik wylansowania wzrastał😂
-Nie ma miejsca na kolejny rower? Też nie problem! Rozwiązać możesz go na przykład uchwytami na ścianę, które świetnie zagospodarowują przestrzeń. Coś wykombinujesz;);)
Jest na to kilka sposobów...
- Przede wszystkim, jeżeli myślisz o zakupie nowego roweru to dopuść do siebie również myśl zakupu używki. Ja tak zrobiłam i był to świetny krok. Zabaw się w łowcę okazji i przeszperaj allegro czy olx. Warto też dodać się do grup sprzedażowych na facebooku. Zdarza się, że można wyrwać tam rowery na świetnym osprzęcie i w świetnym stanie za niewielkie kwoty.
- Uszczuplenie budżetu rodziny wypłatą pieniędzy na raz? Nie koniecznie. Wiele sklepów oferuje teraz zakup na raty, możliwe jest to również na allegro oraz jak się nie mylę nawet na olx.. Jeżeli tylko dobrze to rozplanujesz to zakup na raty będzie jednym z lepszych pomysłów;)
- Palisz fajki, jesz za dużo pączków, zbyt często odwiedzasz mcDonalda, browarek wieczorkiem to normalka? Można by tu wymienić wiele innych przykładów. Po prostu z tego zrezygnuj! Nie musisz w pełni, wystarczy, że to ograniczysz... Jedna paczka papierosów mniej i od razu 15 zł do skarbonki. Wyznaczasz sobie cel i go realizujesz. Nawet się nie obejrzysz jak skarbonka cała się zapełni;)
- Kupuj zimą! Ceny szosówek wtedy drastycznie spadają i jest to po prostu bardzo opłacalne.
Tak siedzę i sobie myślę, że ja tych problemów to mogę tu rozpisać o wiele więcej, ale nie wiem czy jest sens.. Te które tu wypisałam są głównymi i wyeliminowanie ich w bardzo dużym stopniu przybliży Was do chęci zakupu roweru...
MOJA SZOSA!
Kupiona zimą tego roku. Dużo myślałam, dużo analizowałam, szukałam wymówek. Zdecydowanie nie potrzebnie!
Odmienność szosy i górala jest wielka i ciężko mi jest sobie wyobrazić w tym momencie na przykład zrobienie treningu po asfalcie na góralu. Do tego mam po prostu swoją kolarzówkę.
Więc jeżeli nadal masz jakieś wątpliwości to ja już nie wiem co mam Ci powiedzieć... Albo wyłącz myślenie i kupuj! Albo nadal ciągaj tego swojego górala po szosach;)





Komentarze
Prześlij komentarz