Wypadałoby zacząć od tego, że nie było mnie tu prawie dwa miesiące... Brak zapału i chęci? Sama nie wiem, po prostu tak wyszło. Ale jako, że jestem człowiekiem, który może nawet za dużo myśli i lubi dużo mówić to prędzej czy później kolejny post musiał się pojawić. Bo krótkie opisy do zdjęć na instagramie ewidentnie mi nie wystarczają 😃
8 września w Szpęgawsku zaplanowany był VI MTB Maraton Kociewie Szlakiem. Na miejscu zameldowaliśmy się dość szybko więc na ogarnięcie siebie i sprzętu było jeszcze dużo czasu. Tydzień wcześniej zmieniłam w rowerze napęd z 3x9 na 2x10 i problem był z regulacją przedniej przerzutki. Na szczęście w małym i bardzo przytulnym miasteczku zawodów znalazł się serwis rowerowy, który jeszcze przed startem wszystko fajnie mi wyregulował :) Dobrze, że był na to czas, bo inaczej podczas wyścigu mogłoby być różnie 😄
W sektorze dystansu mini, na którym startowałam ustawiłam się już 20 minut przed startem. Jak się okazało było to o jakieś 10 minut za późno. Sektor był na tyle wąski, że znalazłam się prawie na końcu stawki, no ale cóż...
Po starcie więc tylko wymijanie i próba zdobycia jak najlepszej pozycji. Niestety dziewczyny z mojej kategorii stały bliżej i nie dość, że widać było, że są w formie to w dodatku nawet na początku nie było mi dane próbowanie utrzymania ich tempa.
Oznaczenie trasy to totalny sztos! Strzałki prawie na każdym drzewie, taśmy, wolontariusze w kilku miejscach. Śmiem twierdzić, że była to najlepiej oznaczona trasa na jakiej przyszło mi się ścigać! Zgubienie się tutaj graniczyło z cudem...
Jeżeli chodzi o sam profil trasy to nie było za trudno i nie było za łatwo. Trasa w sam raz i dla tych co lubią się mocniej pościgać, ale też i dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z MTB.
W kilku miejscach było sporo piachu, który tym razem mnie pokonał. Zaliczyłam glebę, ale na szczęście nic poważnego. Skończyło się na lekko zdartym kolanie.
Najlepsze były momenty góra dół, góra dół na ostatnich 3 kilometrach trasy. Mega mi się to podobało 😃
Na mecie zameldowałam się jako 3 w swojej kategorii wiekowej, więc w sumie fajnie:) Patrząc na to, że przede mną były dwie dziewczyny z Cartusii Kartuzy to wynik zadowalający, choć po zawodach usłyszałam, że wyglądałam świeżo 😄
Może dałam z Siebie za mało? Teraz już nie ma co gdybać:) Super zorganizowany maraton przejechany i jest dobrze:)







Komentarze
Prześlij komentarz